13 września 2010

Two months here.

Wczoraj wybilo mi dokladnie dwa miesiace w USA, w mojej nowej miejscowosci jestem juz 7 tygodni.

Zycie uplywa mi bardzo szybko, te dwa miesiace wydaja sie byc zaledwie dwoma tygodniamia.

Praca jako Au Pair mi sie nawet podoba, moje dziewczynki sa naprawde slodkie i kochane - wiem ze to nie czesto spotykane zjawisko. Od razu mnie polubily wiec nie mialam z nimi, i wciaz nie mam jakichs wielkich problemow. Btw. myslalam ze po dwoch miesiacach powiem "OMG mam dosc dzieci" ale ta praca naprawde daje mi jakas powiedzmy przyjemnosc :) Kazdy dzien z nimi jest inny, raz sa aniolkami i potrafia sie bawic wspolnie, albo chociaz bez klotni i wyrywania sobie wzajemnie zabawek, a czasami kazda jest zazdrosna o kazda i domaga sie wiecej czasu poswieconego tylko dla nieej. Wiec kazdy dzien to zagadka i nowe wyzwanie. Robimy przerozne rzeczy [moze kiedys pokaze nasze artsy and craftsy ;)]. Moje starsze dziecie jest bardzo gadatliwe wiec i szlifuje swoja angielszczyzne. A najprzyjemniejsze jest to ze podrozowanie tutaj jest naprawde latwe i przyjemne!

Jest mi tu dobrze, choc przez ostatnie dwa tygodnie powoli juz przymieralam bez znajomych - nie koniecznie homesickness bo go nie ma;) Niestety do wczoraj godzina 19. to byla dla mnie pozna noc :o wiec pozostawalo mi ogladanie  filmow/serialow i czytanie ksiazek. Ciezko sie zyje bez znajomych. Ale tez wydawalo mi sie ze poznanie kogos tu przyjdzie mi duzo latwiej - niestety ciezko kogos poznac na ulicy bo tu kazdy smiga samochodem ;) wiec zylam przez ten czas w moim pokoju [jak smutne to jest :P] dopiero weekednami odzywalam spotykajac sie z moja Slowaczka ;) Probelm z nia taki ze ona zakupoholiczka a na wieczorne eskapady nie dala sie nigdy wyciagnac, no dobra raz gdzies bylysmy naprawde wieczorem na miescie aczkolwiek zakonczylo sie na pogaduchach :)

Na szczescie dzieki CouchSurfingowi poznalam wczoraj [po 2 bitych miesiacach!!] naprawde fajnych chlopakow tutaj ;) Mialo byc spotkanie na kawe z jednym a okazalo sie ze poznalam od razu czterech ;) Poprzeszkadzalam im w nauce, pojechalam z nimi na kolacje i piwko, posiedzielismy u jednego z nich w domu i chyba dobrze trafilam bo sa to naprawdeee wesole chlopaki, ze przystojni to juz nie wspominam ;) i sa naprawde uroczy! Nawet juz planuja jakis wypad z Turlock gdziesss, wiec zapowiada sie wesolo!

A z niewinnego wyjscia na kawe zrobilo sie 5h smienia i zartowania :)

Wiec w koncu zaczynam tutaj zycie i mam nadzieje ze kolejne 10 miesiecy uplynie mi naprawde fajnie ;)

4 komentarze:

Ina pisze...

Ale to szybko zlecialo. Ja mam to samo -czuje sie jakbym dopiero tu przyjechala:)
I wiesz co Ci powiem? Ciesze sie niesamowicie, ze trafilas na super rodzinke. Az nie moge uwierzyc, ze Twoje dzieciaki sa tak mile :p (przyznaj sie, powiedz prawde!!) :D

Jak Ci sie bedzie nudzilo, to przyjedz do Bostonu, tu tez jest fajnie :)

Karolina pisze...

haha ;D ano sa fajni ! :) naprawde sie ciesze :D i sobie mowie tak mialo byc ;D to jakis znak ze tu trafilam haha ;)
oj oczywiscie ze zdarza sie moim dzieciom ze marudza i sa wkurzajace :) ale takich dni nie bylo poki co duzo !! Wiec takie slodkie diabelki pfu aniolki sa ; )

Dziekuje za zaproszenie do Bostonu ale poki co polowe urlopu juz wykorzystalam, czesc dodatkowego urlopu spedze w NYC : ) wiec na ten rok eskapady dalekosiezne niestety odpadaja :( ale mam nadzieje ze Inus sie kiedys spotkamy :D :**

Ina pisze...

Kiedys musimy. Przeciez mialysmy sie spotkac w USA, a nie po powrocie :D
Ja moje 2tyg urlopu bede mogla wykorzystac dopiero koncem maja -poczatkiem czerwca. No i swieta - poki co rodzinka zaprasza mnie na Floryde, ale nie wiem czy chce z nimi spedzic ten czas. Moze znajde cos lepszego niz Floryda :D

A Ty sie pilnuj, zeby Cie jakis hamerykaniec nie zbalamucil. Pamietaj, ze zostawilas swojego potencjalnego w PL :D
Ja mojego znalazlam tutaj...:D:D:D

aguuu pisze...

hyhy :))) widzialam od razu zebys napisala do Gonzalesa :DDD sluchaj sie malego trupiatka a wyjdziesz na tym doskonale :D buzii ;*

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...