12 listopada 2010

``At every moment of our lives we all have one foot in a fairy tale and the other in the abyss.

Jestem tutaj juz cztery miesiace !

Nie wiem kiedy to w ogole przelecialo :o ! Wiem tylko, ze nie chce wracac zbyt szybko do domu...

Tesknie okropnie za najblizszymi, ale wiem, ze musze myslec o sobie - jakie to samolubne wiem - aczkolwiek musze lapac byka za rogi i nie moge pozwolic mu zrzucic mnie na ziemie.

Nie ukrywam, z kazdym dniem coraz bardziej obawiam sie powrotu do Polski. Bo kolejne studia? i tak nie moglabym pojsc na to co mnie naprawde interesuje - socjologia sie mi juz znudzila niestety ;) lubie to... ale nie potrzebuje magistra z socjologii... niestety.

Dlatego w mojej glowie kraza dwa plany na przyszle zycie... po byciu Au Pair... a moge  byc tutaj dwa lata w tej roli... zmienic wize na studencka - oj oj duzo pieniazkow musze zaoszczedzic... - nie latwo jest byc tutaj miedzynarodowym studentem. Nie moge sie juz doczekac na moje pierwsze zajecia w Collegu... a to dopiero za dwa miesiace... :)) Dzieki temu, ze tutaj nie wymagaja wczesniejszych egzaminow w stylu 'matura', od jakiegos czasu powtarzam ostro matematyke... i zastanawiam sie powaznie nad marketingiem, reklama i PR. Za dwa tygodnie mam w planie zdawac testy, ktore pokaza na jakim poziomie rozumiem i umiem matematyke. Rowniez na jakim poziomie jest moj angielski. Wiec nie leniuchuje i spedzam moj wolny czas w Starbuckie z moja Math Book ;) Zobaczymy co z tego planu wyjdzie.

Plan B. to emigracja do mojej Kochanej Siostry. Germany - az sama nie wierze ze to pisze.. a moze bardziej UK. ale to by juz oznaczalo plan C ;)



Czas pracy mija mi w dalszym ciagu przyjemnie, uwielbiam moje dzieci i wiem ze one uwielbiaja mnie. Rowniez Hosci sa wspaniali... wiec jestem zdecydowana zostac tutaj na drugi rok...

Turlock stal sie moim domem. Teraz nie wierze, ze krotko przed wyjazdem mialam tyle obaw zwiazanych z ta lokalizacja... ale oprocz miasta wazni sa ludzie... a poznalam tutaj naprawde ciekawe i fajne osoby. I uwielbiam moich Friends :))



Z okazji czteromiesiecznicy jade na wakacje ;) i wlasnie powinnam sie pakowac - aczkolwiek nienawidze sie pakowac... i nawet nie chce stad wyjezdzac haha.

Juz jutro z pewnoscia nie bede chciala wracac ;)

Waikiki Beach here we come !! ;)

11 listopada 2010

Modesto -> Stockton -> Sacramento

Moj pierwszy przedluzony - pierwszy wolny- weekend spedzilam z Monika i Lucii poznawajac nasza najblizsza okolice. A bylo to we WRZESNIU ;) Nie wzielysmy sobie do serca tego, ze nasze host rodziny nam to totalnie odradzaly. Lucii postanowila 'oszczedzac' wiec w naszych planach postanowilysmy odwiedzic:

Modesto - miasto lezace pomiedzy mna a Lucii, ktore stalo sie naszym miejsce odwiedzania Mall'a i wydawania pieniedzy ;)

Stockton - miasto slynnace ze zlej slawy i niebezpieczenstwa.

oraz najciekawszy punkt naszego weekednu:

stolica Californii -> Sacramento!

Pierwszy dzien nie roznil sie niczym od naszych wszystkich dni w Modesto. Zamiast gnac do jedynego muzeum jakie bylo otwarte w sobote, udalysmy sie... do Malla! Dla Moni to moglo byc cos atrakcyjnego - nasze pierwsze zakupy z Lucii byly OGROMNE - natomiast moja dusza podroznicza cierpiala. Ale coz masz samochod masz wladze ;)

Wieczor minal za to przyjemnie. Monika, dobre kalifonijskie wino i ja :) Przegadalysmy caly wieczor!

W niedzielny poranek ciezko bylo wyjsc z lozka, ale bylysmy umowione z Lucii w Stockton! Rodzinka podrzucila nas na stacje i pognala na piknik, a my wsiadlysmy w pociag, gdzie nie obylo sie bez niespodzianek - tym razem niesety mniej przyjemnych niz zazwyczaj w pociagu - ale z malym opoznieniem dotarlysmy do niebezpiecznego miasta ;) Lucii juz na nas czekala :)

Pierwszym miejscem w planie bylo sniadanio-lunch w Burito oraz oczywiscie kawa ze Starbucksa ;) Moje burito nie dosc ze bylo ogormne to do tego wzielam sobie spicy i myslalam ze mi jezyk wypali ;) Po tym lunchu stwierdzam, ze tutaj dobra porcja jedznia dla mnie bedzie porcja dziecieca!

W Stockton nie widzialysmy za wiele. Nudne miasto niestety. Jedna ciekawa miejscowka, ktora widzialysmy to campusUniversity of the Pacifik poza tym to juz tylko wielka nuda i Starbucks ;)

Stad zazwyczaj wyruszam ...

W malych podrozach zazwyczaj towazyszy mi Lucii :)



Monia :))



Widokowki z Stockton... miasta, ktorego nie znosze... napawa mnie strachem kazda wizyta tam... za duzo sie nasluchalam o nim zlych rzeczy..



Stockton.

Stare miasteczko w Sacramento.



Stolica Californi.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...