18 sierpnia 2010

Hollywood Sign.

``The Hollywood Sign: It’s more than just nine white letters spelling out a city’s name; it’s one of the world’s most evocative symbols – a universal metaphor for ambition, success, glamour …for this dazzling place, industry and dream we call H-O-L-L-Y-W-O-O-D!*



Zeby zobaczyc znak z blizszego bliska trzeba bylo sie troche nameczyc ;) Upal, gorki i przyblizajacy sie znak - LOVE IT !

To bylo dobre miejsce do joggingu!



To zaledwie polowa drogi.. z tego miejsca znak schowal sie za pagorkami.



O wczesnej porze widocznosc na miasto nie byla zachwycajaca, ale mialo to swoj jakis urok! :)

Downtown.



Znak z lewej strony ;)





Lake Hollywood.



*http://www.hollywoodsign.org/index.php

17 sierpnia 2010

‎`` buy me a star on the boulevard!

Moj pierwszy wolny weekend tutaj spedzilam nie gdzie indziej jak w Los Angeles !

Z mojej miejscowosci do Miasta Aniolow jest jakies piec godzin samochodem, prosta droga wiec podroz do LA jest calkiem przyjemna.

Zatrzymalismy sie w Motel 6 pod tym adresem:

[googlemaps http://maps.google.com/maps?f=q&source=s_q&hl=en&geocode=&q=Motel+6+sepulveda+blvd+6909,+van+nuys&sll=34.071804,-118.465093&sspn=0.00319,0.004495&ie=UTF8&hq=Motel+6+sepulveda+blvd+6909,+van+nuys&hnear=&ll=34.133877,-118.465955&spn=0.148975,0.006295&t=h&output=embed&w=425&h=350]

Za hotel placilismy $40/osoba wiec cena byla naprawde dobra za dwie noce :) warunki mieszkaniowe w porzadku... a miejscowka swietna ! Wystarczylo wskoczyc na Freeway i po ok 20 min bylo w Hollywood ;)

Wyjazd do LA planowalismy od miesiaca... zebraly sie 4 osoby tak wiec wyjechalismy z mojego domu ok 8.00 wieczorem [ po 2 godzinnym opoznieniu z dojazdem do mnie ]. Pozniej udalismy sie na trase CA-99-S

[googlemaps http://maps.google.com/maps?f=d&source=s_d&saddr=Turlock,+CA&daddr=6909+Sepulveda+Boulevard,+Van+Nuys,+CA&hl=en&geocode=FYEfPAId_gbM-CnJMhptTAaRgDGQ5nalXOcfgQ%3BFe7JCQId_1bw-CnhCRd3apfCgDHImMf06BfIwA&mra=ls&sll=37.0625,-95.677068&sspn=25.068921,36.826172&ie=UTF8&t=h&ll=35.844535,-119.6521&spn=3.918105,4.075928&z=7&output=embed&w=370&h=440]

Do motelu dojechalismy przed 2 pm - nie obylo sie bez niespodzianek, moja karta bankowa wygasla sobie niespodziewanie - jedynie o czym marzylismy po wejscu do pokoju to, zeby polozyc sie spac i w miare mozliwosci wyspac sie aby wstac wczesnie rano by wyruszyc do Holywood Blvd. !

W sobotni poranek szybko sie zebralismy aby w koncu na wlasne oczy zobaczyc to co widywalismy tylko w filmach! :)

Dojezdzajac do Hollywood Blvd. szukalismy jakiegos taniego parkingu, zestresowani wysokimi kwotami z radoscia wjechalismy do parkingu H&H [http://www.hollywoodandhighland.com/] parking za jedyne $2 na 4h! Wiec mielismy sporo czasu na spacerowanie!

Od razu udalismy sie zobaczyc slynny napis !

Z tej odleglosci wydaje sie malutki ;)

W tym samym budynku znajduje sie Kodak Theatre ! Czyli miejscowka rozdania Oscarow oraz innych waznych wydarzen zwiazanych z showbiznesem.

Kodak Theater robi wrazenie z mozliwocia zobaczenie statuetki Oscara z naprawde bliska, niestety jest za szybka wiec dotknac nie mozna ;) Niestety jest to zabytek i nie mozna robic w srodku zdjec. Jednak mozliwosc chodzenia tymi samymi korytarzami co gwiazdy robi wrazenie!

Oczywiscie przy Hollywood Blvd. znajduja sie gwiazdy !



Znalezienie ulubionej osoby zajmuje naaaprawde duzo czasu, mozna kupic sobie mapke jednak $5 to bylo za duzo, a nie wygladala ona zbyt rewelacyjnie ;) Oczywiscie przy najslynniejszych nazwiskach ustawialy sie kolejki do zdjecia wiec trzeba sie wykazac spora cierpiwoscia aby uwiecznic sie ze swoja gwiazdka ;)

Z odciskami dloni bylo jeszcze trudniej ;) oraz wieksza ilosc ludzi sie skupiala na malej przestrzeni... odciski rak znajduja sie przed Grauman's Chinese Theatre ktorego niestety nie zwiedzilismy...

Kolejnym punktem na szlaku Hollywood Blvd. bylo Madame Tussauds !



W srodku zabawa byla przednia oraz milion zdjec z figurami woskowymi, ktore byly naprawde rewelacyjnie wykonane ! Oh,  niektorzy sie nabieraja ze to zdjecia ze spotkania na zywo z gwiadami ;))

Doslownie sekunda i cud ze tylko jedna osoba schowana za drzewem ;)



Po wszystkich atrakcjach ktore udalo nam sie zobaczyc udalismy sie w dalsza podroz do kolejnego slynnego miejsca odwiedzanego przez turystow ;)

pod adres 90210 !





Punkt turystyczny ;)

Udalismy sie w przejezdzke po ulicach Beverly Hills. Domy tam naprawde sa piekne! Wjechalismy rowniez na slynna ulice Bel Air. Jednakze wysokie ogrodzenia nie pozwolaja na zobaczenie czegokolwiek ;) Nie mielismy rowniez szczescie aby zobaczyc jakiegos celebryte w samochodzie ;)  Zatem stwierdzilismy ze sprobujemy swojej szansy na ulicy ze sklepami najslynniejszych projektantow!



Tutaj niestety rowniez sie nam nie poszczescilo.



Na Rodeo Dr niestety ku mojej rozpaczy zakonczylismy nasze zwiedzanie LA.



Los Angeles jest naprawde fascynujace!

Jest jeszcze wiele miejsc, ktore chcialabym zobaczyc!!!

12 sierpnia 2010

``Girls just wanna have fun ;) - X Fest Modesto & Shopping with Lucii !

Moj pierwszy tak naprawde pozytywny weekend tutaj spedzialam 7 i 8 Sieprnia ! :)

Spedzilam dwa naprawde wesole dnia z Lucii [ o ktorej wspominalam we wczesniejszych notkach ;) ]! :)

Odwiedzenie Vintage Fair Mall bylo szalonym pomyslem, gdyz zakupy tutaj to istna przyjemnosc, a myslalam ze nie lubie zakopow ;) tutaj sie to zmienilo! Wydalysmy duuuzo pieniazkow ale tez duzo kupilysmy co jest najpiekniejsze w tym wszystkim :D

Te noc spedzalam u Lucii w domu...a raczej wielkiej rezydencji polozonej na koncu swiata ;) Cala ta posiadlosc jest naprawde piekna !

Fontanna przed domem jej Host Family!

;)

Na sobotnia noc mialysmy kupione bilety na popularna impreze w Modesto - miasto lezy pomiedzy moim miastem a miejscowoscia Lucii !



Kolejka do wejscia byla ogromna, ale wykorzystalysmy nasze zaskakujace pochodzenie i brzydko wepchnelysmy sie do kolejki stajac w niej jakies 30 min ;)

Atrakcja przed wejsciem byly osoby naklaniajace do zrezygnowania z imprezy ! Tak, tak... wszyscy jestesmy grzesznikami...





Nie mialysmy za wiele czasu, jednak wywalalysmy wsrod Panow zainteresowanie. Jak latwo poznac nasza slowianska urode ;) lekko to szokujace. O akcencie nie wspominam bo wtedy od razu wszyscy wiedza ze pochodzimy z daleka ;) Jednakze moj akcent mylono z Niemkami [ aaaa ! :P]

me with Lucii! :*

Pierwszy poznany amerykaniec i to z mojego Turlock ;) - niestety nie napisal maila jak obiecywal :P

It's me ;)

Wesoly Pan ;)

Noc tez mialysmy z przygodami ;) Wjezdzajac na posiadlosc hostow Lucii ktos skrecil za nami i po chwili wylaczyl swiala :o a pozniej wchodzac do domu okazalo sie ze drzwi na osciez otwarte ! Wiec pol nocy ze strsu nie spalysmy, zeby dowiedziec sie rano, ze to tylko pies oworzyl drzwi a samochody ktore slyszalysmy okazaly sie byc nielegalnym wyscigiem ! Uff ;)

Girls just wanna have fun !! :)

First weeks with host family... and new city Turlock! :)

Jestem tutaj juz jakis czas i moge smialo powiedziec, ze mi sie tutaj PODOBA ! :)

Pierwsze dni w nowym, obcym domu, wsrod obcych mi ludzi, jak latwo sie domyslic byly stresujace. Pierwszy poranek byl dziwny, jednak po zejsciu na dol caly stres znikl. Moi Hosci sa bardzo pomocni i coraz bardziej konfortowo sie tutaj czuje.

Pierwszy tydzien z dziewczynkami przebiegl bardzo sympatycznie. Nie wyrazaly tesknoty za poprzednia au pair, a mnie polubily od razu ;) Mlodsza z wiekszym dysanem, natomiast starsza juz pierwszego wieczora ogladala bajke lezac na mnie. Po tych paru tygodniach udalo mi sie skrasc serce i malutkiej. Z takim rezultatem, ze przybiega do mnie ze wszystkim: gdy potrzebuje pomocy, gdy cos chce pokazac a nawet czasami przytula sie do mnie, gdy mama rowniez siedzi obok. Te chwile sa naprawde bardzo slodkie! Poczucie ze jest sie dla takiego malego czlowieczka kims waznym i istotnym.

Zdarzaja sie oczywiscie i momeny kiedy czlowiek odlicza minuty do konca dnia roboczego. Ale zazwyczaj to jest chwilowe i pozniej sytuacja sie poprawia.

Po tych trzech tygodniach pracy jako Au Pair stwierdzam, ze to przyjemne [ ciekawe kiedy mi sie odmieni ;) ].

Moje miateczko jest bardzo przyjemnym miejscem do zycia. Codziennie mam nad glowa blekitne niebo - chmurki to tutaj rzadkosc - oraz cieplo, ktore siega 30 stopni Celsiusza. Poranki niestety sa zimne, za to wieczory w dalszym ciagu upalne ! Taki klimat mi jak najbardziej odpowiada ! Jak dla mnie raj na ziemi... :)

Jedyna rzecz, ktora jest na nie to brak znajomych, czy tez nawet innych Au Pair. Jestem tutaj jedyna ;) Natomiast mam nadzieje ze sytuacja ze znajomymi w najblizszym czasie ulegnie zmienie. Badz co badz Amerykanie to otwarty narod ;) A slowianska uroda powoduje, ze od razu dostrzegaja to ze nie jestem stad ;) co bywa zabawne, gdy ludzie pytaja sie skad jestes i ze zdziwienia otwieraja buzie jak mowi sie ze z Europy ;) bo akcent to oczywiscie ze mam smieszny ;)

CSU Park <3





Moje ulubione miejsce ;)


Main Street



Park przy ktorym mieszkam ;)

widok z parku na uliceee... wszystkie wygladaja podobnie,  uwielbiam te stylowe domki !


z Maddy - uroki bycia Au Pair ;)  [ nie ostre bo robione moim aparatem przez Host Dad ;) ]

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...